Zayn stał w progu naszych drzwi. Stał tam. Cały i zdrowy.
Poczułam, jak łzy szczęścia zbierały mi się pod powiekami i po chwili wypłynęły
mocząc moje policzki.
Pokonałam resztę schodów w ekspresowym tempie i rzuciłam się
mojemu bratu w ramiona tuląc go mocno. Odwzajemnił uścisk głaskając mnie kojąco
po plecach jak to zawsze miał w zwyczaju kiedy płakałam.
- Wróciłeś- wyszeptałam.
- Tak- odpowiedział krótko ale w jego głosie można było
wyczuć ciepło i szczęście.
- Zawsze wiedziałam, że wrócisz. Tak bardzo za tobą
tęskniłam- łkałam w jego ramie nie odrywając się od niego. Bałam się, że gdy go
puszcze on znów zniknie.
- Ja za tobą też tęskniłem siostrzyczko. – odsunął mnie
trochę by złożyć na moim czole małego całusa. Podniosłam głowę i popatrzyłam
się na niego. Prawdopodobnie wyglądałam jak potwór, bo makijaż, który nałożyłam
rano spłynął po mojej twarzy wraz ze łzami, ale kto by się tym przejmował w
takiej chwili.
Uśmiechnęłam się do niego szeroko, a on odwzajemnił to,
także się do mnie szczerząc. Zaśmialiśmy się jednocześnie.
- Wyglądasz świetnie. Jesteś jeszcze ładniejsza o ile to
możliwe- stwierdził.
- Ty też się zmieniłeś i o matko! Masz tatuaże!- dopiero
teraz zauważyłam że jego ręce pokryte były przeróżnymi rysunkami. Nigdy specjalnie
mi się to nie podobało, ale muszę przyznać, że wyglądało to na nim dobrze.
-Taaa…- wzruszył ramionami.
-Ekhem- usłyszeliśmy za sobą chrząknięcie. Mama z tatą stali
za nami. Twarz mamy była mokra od świeżych łez, a taty pozostawała kamienna,
ale jego oczy świeciły się.
Zayn ominął mnie i podszedł bliżej rodziców. Nie odzywali
się. Zapewne nie wiedzieli co mają powiedzieć. Pierwsza przełamała się moja
rodzicielka i bez słowa przytuliła swojego syna. Po paru minutach odsunęli się
od siebie. Nastała niezręczna cisza, a w powietrzu było czuć napięcie.
-Tato.- Zayn przerwał milczenie. Tata podszedł do niego z
takim samym wyrazem jaki miał przez cały ten czas.- Przepraszam.
Na te słowa rysy twarzy taty złagodniały i przytulił
pierworodnego. Teraz już wszyscy mieli opuchnięte oczy od płaczu.
***
Poszłam razem z mama przygotować kolację, kiedy Zayn z tatą
rozmawiali w salonie. Uśmiech nie schodził z twarzy mamy. Była bardzo
szczęśliwa powrotem syna. Ja miałam podobne odczucia.
- Co robimy na kolacje?- zapytałam.
- Co powiesz na naleśniki?
-Na kolacje?- zaśmiałam się kiedy uświadomiłam sobie, że to
ulubione jedzenie Zayn’a- aaaaa już rozumiem.
Mama w zabawny sposób poruszyła brwiami w górę i w dół, co
wywołało u mnie jeszcze większy śmiech. Czasami potrafiła swoimi dowcipami
rozładować napiętą atmosferę.
- Renee! Możesz przyjść na chwilkę.- usłyszałam głos taty.
Nie brzmiał na zadowolonego. Wręcz przeciwnie. Mama zaalarmowana jego tonem przekazała
mi robienie ciasta a sama pośpieszyła do salonu.
Słyszałam jakieś stłumione krzyki dochodzące z pomieszczenia
obok i opierałam się pokusie podsłuchania. Niestety ciekawość okazała się
silniejsza i po cichu podeszłam do drzwi i zaczęłam nasłuchiwać.
- Obiecałeś z tym skończyć!
- Niczego nie obiecywałem! To wy coś sobie ubzduraliście.
-To niebezpieczne! Nie wybaczę sobie jeśli coś ci się
stanie!
- Do tej pory jakoś żyje! A cały czas robiłem tylko TO! Nie
możecie mnie przed tym powstrzymać! Nie kiedy jestem pełnoletni.
- No właśnie! Możesz pójść do więzienia do jasnej cholery!
- Nic. Mi. Nie. Będzie.
- Skończysz z tym, albo nie ma tu nic po tobie!- tata wstał
i ciężkim krokiem zaczął podążać w stronę wyjścia. Szybko odskoczyłam od drzwi
i pobiegłam do kuchni.
-Tom! Zaczekaj.- mama wybiegła za nim na dwór. Korzystając z
okazji, że zostałam sama z Zayn’em podreptałam z powrotem do salonu. Zayn był zdenerwowany, ale gdy
spostrzegł, że się do niego zbliżam przywołał uśmiech, który pomimo trudnej
sytuacji wcale nie był wymuszony.
- Co się stało?- zapytałam.
-Nic Liv.- zawsze tak mówił po kłótni z rodzicami- pójdę się
położyć. Jestem zmęczony.- wstał i już szedł po schodach do swojego pokoju.
-Zaraz przyniosę ci naleśniki. Na pewno jesteś głodny. –powiedziałam
i poszłam do kuchni by dokończyć posiłek.
***
Obudziły mnie promienie słońca, które wraz ze świtem zaczęły
tańczyć na mojej twarzy. Zasłoniłam się poduszką chcąc pospać jeszcze chwilkę,
ale nie mogłam już zasnąć. Popatrzyłam na zegarek na telefonie. Było przed
siódmą, a dziś jest sobota więc mogłabym jeszcze spać, ale życie miało inne
plany na ten dzień.
Z wielkim ociąganiem wywlekłam tyłek z łóżka i podeszłam do
szafy. Miałam zamiar spędzić dzisiejszy dzień z Zayn’em więc musiałam ubrać coś
ładnego a zarazem wygodnego. Jako, że była wiosna zdecydowałam się na wciąganą,
czarną bluzę z napisem „Geek”, pod spód jeansową koszulę i spodnie w drobne czarno-białe
paski, które wydłużały nogi . Wzięłam prysznic, ubrałam się w wybrane przez
siebie ciuchy. Mokre włosy wysuszyłam i rozczesałam. Jako, że były naturalnie
proste nie musiałam z nimi robić nic szczególnego. Zrobiłam lekki, ale bardzo
ładny makijaż. Na końcu włożyłam na nogi czarne lity, które dodawały mi parę
centymetrów. Wkładając telefon do kieszeni spodni wyszłam z pokoju.
Zeszłam na dół do kuchni. O dziwo w kuchni byli już wszyscy
i nie panowała tam napięta atmosfera. Mama z uśmiechem przygotowywała kawę, a
tata z Zayn’em z ożywieniem o czymś dyskutowali. Po wczorajszej sprzeczce nie
zostało nawet śladu.
- Dzień dobry. – przywitałam się.
- Dzień dobry.- odpowiedzieli wszyscy jednym chórem. Mama
podała mi kawę w moim ulubionym różowym kubeczku z baletnicą. To trochę
dziecinne że mam taki kubeczek, ale jakoś specjalnie się tym nie przejmuje.
- Gotowa na nasz wielki dzień?- zapytał Zayn z ekscytacją w
głosie, kiedy siedzieliśmy przy kuchennym stole.
- No jasne!
- Zamierzasz iść w tych butach, nie wyglądają na wygodne.
- Ale są.- wywróciłam oczami.
-Jak chcesz. Żeby później nie było narzekania, bo będziesz
chodzić na bosko.
Dopiłam moją kawę do końca.
- Tak jest!- stanęłam przed Zayn’em na baczność i
zasalutowałam jak w wojsku, co wywołało u moich domowników śmiech. Obróciłam
się na pięcie i skierowałam w stronę wyjścia.- Idziesz?
- Idę!
-To co będziemy dziś robić?- zapytałam, gdy wyszliśmy na
zewnątrz.
- Najpierw pojedziemy do centrum miasta.
- Okej, ale czym? Nie widzę tu żadnego samochodu.
- A kto powiedział, że jedziemy tam samochodem.- Zayn
uśmiechnął się tajemniczo.
-Chyba nie będziemy szli tam pieszo!- wystraszyłam się, bo
bądźmy szczerzy, centrum było trooochę daleko.
- Co? Nie! Pojeździmy tym. – wskazał palcem na motor stojący
po przeciwnej stronie ulicy. Zaczął popychać mnie w stronę pojazdu. Muszę
przyznać, że trochę przerażała mnie jazda na takim czymś, ale przecież nie
przyznam się do tego. Gdy stanęliśmy obok ścigacza musiałam mieć minę, jakbym
zobaczyła ducha, bo Zayn zapytał- Chyba się nie boisz?
Prychnęłam głośno i jakoś wdrapałam się na maszynę. Brat
podał mi czerwony kask, a sam założył czarny.
Ruszyliśmy i zanim się obejrzałam jechaliśmy z nie małą
prędkością. Nigdy nie bałam się szybkości, sama nie jeździłam jak przykładny
kierowca, ale przerażało mnie trochę to, że motor w każdej chwili może się
przewrócić. Na szczęście nic na to nie wskazywało. Zayn prowadził go z taką
lekkością i sprawnością, jak gdyby urodził się do tego. W centrum samochody
stały w korkach, ale my nie traciliśmy czasu na stanie. Wymijaliśmy je robiąc przeróżne
wiraże i mało co się o nie, nie ocierając.
Byłam ciekawa dokąd jedziemy. Bądź co bądź nie powiedział
mi. W końcu zaparkowaliśmy przed kinem. Ale nie byle jakim. Kinem 7D. Usta same
utworzyły mi się w uśmiech. Zawsze chciałam tu pójść, ale nigdy nie miałam
czasu.
- Podoba się?
- Bardzo! Skąd wiedziałeś?
- Chciałbym powiedzieć, że intuicja, ale niestety. Mama mi
podpowiedziała.- zaśmiałam się. No jasne.- Potem możemy pójść coś zjeść i robić
do wieczora cokolwiek.
- A co wieczorem?
- Wieczorem zobaczysz, co to jest prawdziwa impreza.
Jest drugi rozdział :) Wiem, że to dopiero początek i nie ma jeszcze dobrze rozwiniętej akcji, ale wszystko w swoim czasie. Gwarantuje i obiecuje, że w następnym zacznie się COŚ dziać XD Tak czy siak dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem i mam nadzieje, że pod tym też tyle będzie :P Zależy mi na waszej opinii xx #LotsOfLove
PS. Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach to napisz w komentarzu! (podaj twittera)
PS.2 W razie jakiś pytań znajdziesz mnie TU!
PS. Jeśli chcesz być informowany o nowych rozdziałach to napisz w komentarzu! (podaj twittera)
PS.2 W razie jakiś pytań znajdziesz mnie TU!





